1926 aktorzy sztuk-Wigilia-sw.-Andrzeja-i-Swieta-Germina-w-sali-Szydlowskiego

Od teatru amatorskiego do Teatru Naumionego

Dzieje teatru w Ornontowicach do 2004 roku

Historia Teatru Naumionego w Ornontowicach nie zaczyna się w 2004 roku. Rok ten jest ważnym punktem w dziejach współczesnego zespołu, ale poprzedza go znacznie dłuższa tradycja teatralna, której początki sięgają pierwszych dekad XX wieku. Żeby zrozumieć, w jaki sposób w Ornontowicach mogła powstać grupa odwołująca się do śląskiej gwary, obyczajowości i pamięci mieszkańców, trzeba spojrzeć na teatr jako na część lokalnego życia społecznego. Historia ta nie jest historią jednej, nieprzerwanie działającej grupy. Jest raczej historią kolejnych inicjatyw, pokoleń aktorów i zmieniających się sposobów wykorzystywania teatru przez lokalną społeczność. W pierwszej połowie XX wieku teatr amatorski był na Górnym Śląsku jednym z najważniejszych sposobów uczestniczenia w kulturze. Jego znaczenie wynikało również z ograniczonego dostępu do teatru zawodowego. Teatr Polski w Katowicach rozpoczął działalność dopiero w 1922 roku, wcześniej zaś w mieście funkcjonowała przede wszystkim scena niemiecka. W mniejszych miejscowościach profesjonalny teatr pozostawał praktycznie nieobecny. To właśnie dlatego przedstawienie przygotowane przez mieszkańców mogło być dla lokalnej społeczności ważnym wydarzeniem kulturalnym. Teatr amatorski wyrastał z działalności różnych organizacji: stowarzyszeń, kół rolniczych, straży pożarnych, organizacji młodzieżowych, towarzystw śpiewaczych, środowisk religijnych i kobiecych. Szczególną rolę odgrywały szkoły i nauczyciele, którzy organizowali przedstawienia, jasełka i widowiska okolicznościowe. W okresie międzywojennym ruch ten osiągnął ogromne rozmiary – według przywoływanych w materiale danych w 1938 roku działało w Polsce ponad 11 tysięcy teatrów amatorskich, które przygotowały ponad 36 tysięcy spektakli, wieczornic i innych wydarzeń. Nie oznacza to jednak, że wszystkie zespoły miały taki sam charakter. Jedne przede wszystkim naśladowały teatr zawodowy, inne wyrastały z lokalnego życia i miejscowych tradycji. Właśnie ten drugi model szczególnie mocno rozwinął się w środowisku wiejskim.

Teatr ludowy – teatr tworzony przez wspólnotę

Istotną postacią w kształtowaniu polskiego teatru ludowego był Jędrzej Cierniak. W jego rozumieniu teatr ludowy różnił się zarówno od teatru zawodowego, jak i od teatru
amatorskiego, który jedynie próbował go naśladować. Najważniejszą cechą teatru ludowego było to, że zarówno aktorzy, jak i widzowie wywodzili się z tej samej grupy społecznej czy lokalnej. Teatr miał zatem wyrastać z konkretnej wspólnoty. W takim ujęciu ważne stawało
się nie tylko to, co wystawiano, ale również kto, dla kogo i z jakiego powodu występował. Próba teatralna była formą spotkania, a przygotowanie przedstawienia – wspólną pracą. Aktorzy nie byli zawodowymi artystami, lecz mieszkańcami danej miejscowości. Publiczność
również była częścią tej samej społeczności. Model ten dobrze widać na przykładzie Teatru i Chóru Włościańskiego w Bukowinie, założonego w 1923 roku przez nauczycieli Michalinę i Franciszka Ćwiżewiczów. Dzieci, a później także ich rodzice i bliscy, przygotowywali przedstawienia grane wyłącznie w gwarze podhalańskiej. Wykorzystywano teksty
miejscowych autorów, a członkowie zespołu występowali we własnych strojach regionalnych. Już w 1924 roku rozpoczęto działania na rzecz budowy Domu Ludowego, który miał stać się przestrzenią dla teatru i innych form działalności kulturalnej. Ten przykład jest ważny dla historii Ornontowic nie dlatego, że należy doszukiwać się bezpośredniego związku między tymi miejscowościami, ale dlatego, że pokazuje szerszy model teatru, który w okresie międzywojennym rozwijał się również na innych terenach Polski. Teatr mógł być zakorzeniony w miejscowym języku, obyczaju i doświadczeniu, a jego działalność mogła równocześnie wzmacniać więzi społeczne. Górny Śląsk i teatr międzywojenny Na Górnym Śląsku rozwój teatru amatorskiego miał dodatkowy wymiar. Region znajdował się w szczególnym momencie historycznym. Po okresie przynależności do państwa pruskiego i niemieckiego część Górnego Śląska została w 1922 roku przyłączona do Polski. W tej sytuacji kultura, język i działalność społeczna nabierały znaczenia nie tylko artystycznego, ale także społecznego i politycznego. Według przywoływanych w opracowaniu szacunków Doroty Fox liczba zespołów teatralnych działających na Górnym Śląsku na początku dwudziestolecia międzywojennego wynosiła około 700–800. Był to więc ruch masowy. Teatr nie był działalnością kilku elitarnych grup, ale elementem szerokiego życia społecznego. Teatr ten często wykorzystywał język polski i miejscową gwarę. W repertuarze znajdowały się sztuki patriotyczne, religijne i obyczajowe, ale także przedstawienia inspirowane śląskim folklorem. Wśród autorów, których teksty były chętnie wystawiane, znajdował się Stanisław Wallis. W repertuarze teatrów śląskich pojawiały się jego utwory Wesele śląskie, Marzaniok czy Ostatki. Popularne były również sztuki związane z tradycją weselną, takie jak Wesele Hanki, Wesele Jadwigi, Wesele Janka czy Wesele Kocyndra. Widać tu wyraźnie, że teatr amatorski nie musiał ograniczać się do wystawiania klasyki. Owszem, zachęcano zespoły do sięgania po dramat polski, szczególnie twórczość Aleksandra Fredry czy Juliusza Słowackiego, ale to właśnie teksty związane ze śląskim folklorem i obrzędowością często lepiej odpowiadały charakterowi lokalnej publiczności.

Wesele na Górnym Śląsku Stanisława Ligonia

Najważniejszym przykładem tego nurtu stało się Wesele na Górnym Śląsku Stanisława Ligonia – widowisko ludowe w czterech obrazach i pięciu odsłonach, ze śpiewem i tańcami. Współtwórcami przedstawienia byli Aleksander Kubiczka, odpowiedzialny za scenę, oraz Bolesław Wallek-Walewski, autor muzyki. Konstrukcja przedstawienia opierała się na kolejnych elementach tradycyjnego wesela: zrękowinach, wywodzinach, weselu i czepinach. Tekst został napisany z wykorzystaniem stylizowanej gwary, a sceny przeplatały się z pieśniami w języku polskim. Ligoń wykorzystywał materiały pochodzące między innymi z Rozbarku, Kamienia, Wielkiej Dąbrówki, Piekar, Łagiewnik, Chorzowa i okolic. Zależało mu na możliwie wiernym oddaniu śląskiej obrzędowości. Wesele na Górnym Śląsku miało więc charakter dokumentacyjny, ale jednocześnie było widowiskiem. Wykorzystywało stroje, muzykę, taniec, język i obrzęd. W ten sposób lokalna kultura stawała się tworzywem teatralnym. Znaczenie tego tekstu wykraczało jednak poza sam Górny Śląsk. Ligoń chciał pokazać szerszej publiczności bogactwo śląskich zwyczajów i obrzędów. Sztuka szybko zdobyła dużą popularność. W sezonie 1929/1930 została wystawiona przez Teatr Polski w Katowicach, a następnie pojawiała się również poza regionem. Co szczególnie ważne dla późniejszych dziejów Ornontowic, Wesele na Górnym Śląsku nie zniknęło z repertuaru po wojnie. W kolejnych dekadach sięgały po nie zespoły amatorskie, między innymi w Chorzowie, Suszcu, Katowicach i właśnie w Ornontowicach.

Ornontowice w okresie międzywojennym

W tym szerokim ruchu teatralnym znalazły się również Ornontowice. Po przyłączeniu do Polski w 1922 roku miejscowość znalazła się w województwie śląskim. Był to czas intensywnego organizowania życia społecznego i kulturalnego. W Ornontowicach działały wówczas między innymi Towarzystwo Polek, Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży Męskiej, Kongregacja Mariańska, Związek Powstańców Śląskich oraz Towarzystwo Czytelni Ludowej. Ich obecność pokazuje, że miejscowość posiadała aktywne środowiska społeczne, które mogły organizować również działalność kulturalną. Jednym z najlepiej udokumentowanych wydarzeń jest przedstawienie Tobie Polsko, wystawione przez Towarzystwo Polek w 1923 roku. Była to jednoaktówka Jadwigi z Łobzowa, nawiązująca do historii Legionów. Wystawienie jej w Ornontowicach niespełna rok po przyłączeniu miejscowości do Polski miało wyraźny wymiar patriotyczny. Szczególnie interesujące jest to, że tekst został napisany literacką polszczyzną, a nie gwarą. W jednej ze scen pojawiają się słowa o miłości do ojczyzny i przynależności do polskiej ziemi. Można więc powiedzieć, że teatr w Ornontowicach w pierwszych latach po przyłączeniu do Polski uczestniczył przede wszystkim w procesie budowania i manifestowania polskiej tożsamości. Jednocześnie zachowane informacje dotyczące Ornontowic wskazują na obecność jasełek i przedstawień pasyjnych. Te formy były zresztą bardzo charakterystyczne dla górnośląskiego teatru amatorskiego. Teatr często wyrastał z kalendarza religijnego i społecznego: przedstawienie mogło być związane z Bożym Narodzeniem, Wielkanocą, uroczystością patriotyczną albo wydarzeniem organizowanym przez lokalne stowarzyszenie. Nie mamy jednak wystarczających danych, aby stwierdzić, że w Ornontowicach już w okresie międzywojennym istniał teatr konsekwentnie nastawiony na ochronę gwary i śląskiej obyczajowości. Jest to ważne zastrzeżenie. Późniejsza regionalność teatru nie była od początku jego jedynym programem. Można natomiast mówić o czymś bardziej podstawowym: w Ornontowicach zakorzenił się model teatru tworzonego przez lokalną społeczność.

Wojna i powojenne odrodzenie

II wojna światowa przerwała rozwój tego ruchu. Po 1945 roku teatr amatorski zaczął się odradzać, ale funkcjonował już w innych warunkach politycznych i organizacyjnych. Państwo przejęło znaczną część organizacji życia kulturalnego. Zespoły teatralne działały przy świetlicach, zakładach pracy, organizacjach społecznych i lokalnych instytucjach. Jednocześnie repertuar podlegał większej kontroli. W opracowaniu okres od zakończenia wojny do lat siedemdziesiątych został określony jako czas silnego upolitycznienia twórczości teatrów amatorskich. Teatry ludowe i obrzędowe traciły część wcześniejszego znaczenia, a zespoły zachęcano do tworzenia swoistej „namiastki teatru zawodowego”. W rezultacie w repertuarze często pojawiały się utwory klasyczne, zwłaszcza Aleksandra Fredry i Juliusza Słowackiego. Nie oznaczało to jednak zaniku teatru lokalnego. W Ornontowicach kolejne pokolenie mieszkańców nadal tworzyło przedstawienia. Z zachowanych wspomnień wynika, że teatr był dla aktorów ważnym doświadczeniem osobistym. Szczególnie interesujące jest wspomnienie Marii Kulawik, która w latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych była aktorką teatru amatorskiego w Ornontowicach. Opowiadała o wyjazdach z przedstawieniami do sąsiednich miejscowości. Ze względu na brak odpowiedniego transportu aktorzy jeździli często traktorami, zabierając ze sobą scenografię i kostiumy. Wspominała także kostiumy wypożyczane z Katowic, a szczególnie te wykorzystywane w Balladynie. To wspomnienie ma ogromną wartość dla historii teatru. Pokazuje bowiem, że teatr nie kończył się na scenie. Obejmował również transport dekoracji, przygotowanie kostiumów, organizowanie wyjazdów i wspólną pracę całego zespołu. Dla aktorki kostium nie był wyłącznie elementem scenografii. Wspominała, że po jego założeniu „stawała się kimś innym”. Teatr dawał więc możliwość wejścia w inną rolę, ale także osobistego rozwoju i doświadczenia świata poza własną miejscowością.

Domek z ogródkiem – śląska codzienność na scenie

W powojennym repertuarze szczególnie interesującym przykładem był Domek z ogródkiem Albina Siekierskiego, napisany w 1958 roku. Była to komedia w trzech aktach opowiadająca o rodzinie Nowaków. Jej bohaterami byli między innymi żona, mąż, dzieci, dziadek – ojciec Nowakowej – oraz sąsiedzi Kudajka i Mentara. Pojawiała się także epizodyczna postać milicjanta. Fabuła koncentrowała się na codziennym życiu rodziny i relacjach między jej członkami, a także na pracy górnika. Szczególnie ważny był język tego utworu. Domek z ogródkiem należał do nielicznych zachowanych tekstów z tego okresu, które były napisane językiem współczesnych mieszkańców śląskiej wsi. W tekście pojawiały się słowa gwarowe, między innymi: „rajcować”, „ściebrać”, „skuli”, „knefle”, „nafutrować”, „chachary”, „elwry”, „pra”, „oblekać”, „miglanc”, „bombony” czy „świdraty”. Do tekstu dołączony był nawet słownik wyrazów gwarowych. Znaczenie Domku z ogródkiem jest istotne również dlatego, że tekst ten był wystawiany przez zespoły z Ornontowic i Chorzowa. Pokazuje to, że obok dominującego repertuaru klasycznego istniały teksty, które pozwalały na scenie mówić językiem bliższym codziennemu doświadczeniu mieszkańców Śląska. W tym miejscu pojawia się ważna linia prowadząca w stronę późniejszego Naumionego: gwarę można było wykorzystać nie tylko do przedstawienia dawnego obrzędu, ale również do opowiedzenia o współczesnym życiu mieszkańców.

Lata sześćdziesiąte i siedemdziesiąte

W latach sześćdziesiątych sytuacja teatrów amatorskich nadal była trudna. Z jednej strony istniało wiele zespołów i ludzi zaangażowanych w ich działalność, z drugiej – centralizacja kultury ograniczała rozwój oddolnych form teatralnych. Przełom nastąpił częściowo w latach siedemdziesiątych. W 1962 roku powstał Związek Teatrów Amatorskich, a w 1971 roku przekształcono go w Towarzystwo Kultury Teatralnej. Organizacja ta wspierała teatry amatorskie, wiejskie, studenckie i alternatywne. Ważnym elementem działalności stały się również Sejmiki Teatrów Wiejskich. W tym samym czasie w wielu zespołach zaczęto ponownie dostrzegać wartość lokalnego repertuaru, obrzędu i folkloru.W Ornontowicach proces ten znalazł swój szczególny wyraz w przygotowaniu Wesela na Górnym Śląsku.

Ornontowice, 1975–1976 – Wesele na Górnym Śląsku

Na przełomie 1975 i 1976 roku miejscowy zespół teatralny wystawił Wesele na Górnym Śląsku Stanisława Ligonia. Było to jedno z najbardziej znaczących przedsięwzięć w historii ornontowickiego teatru. Tadeusz Skrobacz, ówczesny animator życia muzycznego w Ornontowicach i reżyser przedstawienia, wspominał, że spektakl angażował ponad dwudziestoosobową obsadę oraz dziewięciu muzyków. Przygotowanie całości trwało ponad pół roku. Potrzebne były kostiumy, scenografia i odpowiednia oprawa muzyczna. Przedstawienie grano później kilkanaście razy, między innymi w Czerwionce i Przyszowicach.Skala tego przedsięwzięcia pokazuje, że teatr w Ornontowicach nie był wyłącznie niewielką grupą spotykającą się okazjonalnie. Potrafił zgromadzić dużą liczbę mieszkańców i przygotować przedstawienie wymagające miesięcy pracy. Jeszcze ważniejszy był wybór tekstu. Wesele na Górnym Śląsku było przecież utworem opartym na śląskiej obrzędowości, gwarze, muzyce, tańcu i stroju. W latach siedemdziesiątych, gdy w wielu zespołach dominowały teksty takie jak Balladyna, Damy i huzary czy Mazepa, sięgnięcie po Ligonia oznaczało wyraźny zwrot ku kulturze regionalnej. Co ważne, Ornontowice wyprzedziły pod tym względem chorzowską Redutę Śląską. Teatr Reduta Śląska przygotował Wesele na Górnym Śląsku dopiero w 1980 roku, a więc kilka lat po premierze ornontowickiej. W przypadku Reduty zwracano uwagę na trudność przedsięwzięcia, dużą obsadę, bogatą scenografię i liczne kostiumy oraz konieczność wiernego odtworzenia śląskiej obyczajowości i gwary. Ornontowickie przedstawienie wpisywało się więc w szerszy proces powrotu teatru amatorskiego do lokalności, ale jednocześnie stanowiło bardzo konkretny przykład tego procesu w małej miejscowości.

Odgrywanie własnego świata

Wystawienie Wesela na Górnym Śląsku miało znaczenie większe niż tylko repertuarowe. Na scenę wchodził świat, który publiczność znała z własnego doświadczenia lub z opowieści rodziców i dziadków. W przypadku tego rodzaju teatru granica między aktorem a widzem była szczególnie płynna. Aktor nie przedstawiał publiczności obcej kultury. Przedstawiał kulturę, w której sam żył lub którą znał z rodzinnego przekazu. Podobnie było z językiem. Gwara na scenie nie była jedynie ozdobnikiem. Była językiem postaci, a tym samym nośnikiem ich społecznego i lokalnego doświadczenia. Takie przedstawienie miało więc podwójny charakter: z jednej strony było spektaklem przygotowanym według określonego tekstu, z drugiej – rodzajem wspólnego odtwarzania pamięci.

Co było grane poza repertuarem regionalnym?

Warto przy tym zachować proporcje. Historia teatru w Ornontowicach nie może być przedstawiona jako nieprzerwany marsz w kierunku teatru śląskiego. W dokumentacji dotyczącej teatrów amatorskich z tego okresu zdecydowanie częściej pojawia się repertuar klasyczny. Wystawiano między innymi Balladynę, Damy i huzary czy Mazepę. Były to teksty znane, dostępne i sprawdzone scenicznie. Dlatego Wesele na Górnym Śląsku wyróżnia się na tym tle właśnie swoją regionalnością. W Ornontowicach funkcjonowały więc równolegle dwa sposoby myślenia o teatrze. Jeden opierał się na repertuarze ogólnopolskim i klasycznym. Drugi pozwalał sięgać po lokalną kulturę, język i obrzędowość. To właśnie napięcie między tymi dwoma modelami będzie później ważne dla zrozumienia powstania Teatru Naumionego.

Lata osiemdziesiąte – pamięć i ciągłość

W latach osiemdziesiątych teatr amatorski nadal funkcjonował w warunkach ograniczeń instytucjonalnych, ale wcześniejsze doświadczenia nie zniknęły. W Ornontowicach pozostała pamięć ludzi, którzy uczestniczyli w przedstawieniach, pamiętali próby, wyjazdy, kostiumy i przygotowywanie scenografii.Takie doświadczenia mają szczególne znaczenie w przypadku teatru lokalnego. Nie muszą być zapisane w oficjalnej kronice, aby wpływać na późniejsze pokolenia. Mogą być przekazywane w rodzinach, podczas spotkań i rozmów.Właśnie dlatego historia teatru w Ornontowicach ma charakter bardziej społeczny niż instytucjonalny. Nie zawsze można wskazać dokładny rok rozpoczęcia i zakończenia działalności konkretnego zespołu. Można natomiast odnaleźć świadectwa ludzi, którzy pamiętają teatr i jego znaczenie.

Lata dziewięćdziesiąte – „mała ojczyzna”

Przemiany ustrojowe po 1989 roku stworzyły zupełnie nowe możliwości dla działalności lokalnej. W latach dziewięćdziesiątych coraz silniej rozwijało się poczucie przynależności do „małych ojczyzn”. Społeczności zaczęły na nowo interesować się własną historią, językiem, tradycjami i opowieściami przekazywanymi w rodzinach.Na Górnym Śląsku proces ten miał szczególne znaczenie. Coraz częściej pytano o to, czym jest śląskość, czym jest śląska pamięć i jak opowiadać historię regionu z perspektywy jego mieszkańców.Zmiana dotyczyła również teatru.Teatr nie musiał już tylko wystawiać gotowych tekstów. Mógł stać się sposobem pracy z lokalną pamięcią. Można było powracać do opowieści rodzinnych, gwary, tradycyjnych obrzędów i codziennego życia mieszkańców.W tym sensie teatr zaczynał ponownie zbliżać się do idei Cierniaka: miał być tworzony przez określoną wspólnotę i opowiadać o jej własnym doświadczeniu.

Ornontowice przed 2004 rokiem

U progu XXI wieku Ornontowice miały więc za sobą kilkadziesiąt lat doświadczeń teatralnych. Były w tej historii przedstawienia patriotyczne, jak Tobie Polsko z 1923 roku. Były przedstawienia religijne – jasełka i widowiska pasyjne. Był repertuar klasyczny, między innymi Balladyna, Damy i huzary i Mazepa. Były także teksty związane z życiem mieszkańców Śląska, jak Domek z ogródkiem Albina Siekierskiego. Było wreszcie Wesele na Górnym Śląsku Stanisława Ligonia – przedsięwzięcie, które wymagało zaangażowania ponad dwudziestu aktorów, dziewięciu muzyków, miesięcy prób, przygotowania scenografii i kostiumów oraz późniejszych wyjazdów z przedstawieniem. Najważniejszym elementem tej historii nie są jednak wyłącznie tytuły.

Najważniejsi są ludzie.

Kolejne pokolenia mieszkańców podejmowały się aktorstwa, przygotowywały scenografię, szyły i wypożyczały kostiumy, uczyły się tekstów, organizowały transport i jeździły z przedstawieniami do sąsiednich miejscowości. Wspólna praca budowała relacje, które wykraczały poza samo przedstawienie.Właśnie dlatego tradycja teatralna mogła przetrwać zmianę repertuaru i zmianę systemu politycznego.

Rok 2004 – nowy początek, który nie był początkiem

Na takim tle należy umieścić rok 2004 i powstanie Teatru Naumionego. Nie był to początek teatru w Ornontowicach. Był to moment, w którym wcześniejsze doświadczenie lokalnego ruchu teatralnego otrzymało nową formę. Powstanie Naumionego można zatem postrzegać jako połączenie kilku wcześniejszych tradycji. Z jednej strony była to tradycja teatru społecznego – tworzonego przez mieszkańców i dla mieszkańców. Z drugiej – tradycja teatru amatorskiego, w którym aktorzy nie byli zawodowymi artystami, lecz osobami, dla których teatr był formą aktywności, pasji i wspólnego działania. Z trzeciej – tradycja teatru regionalnego, która na Górnym Śląsku miała swoje ważne przykłady już w okresie międzywojennym, a w Ornontowicach szczególnie wyraźnie ujawniła się w wystawieniu Wesela na Górnym Śląsku w latach 1975–1976. Wreszcie była to tradycja teatru pamięci – takiego, który nie tylko przedstawia gotową historię, ale pozwala wspólnocie przypominać sobie własny język, obyczaje, postaci i doświadczenia. W tym znaczeniu Teatr Naumiony nie wyrósł z pustki. Wyrósł z doświadczenia ludzi, którzy przez dziesięciolecia tworzyli teatr w Ornontowicach. Od Tobie Polsko z 1923 roku, poprzez powojenne przedstawienia, Balladynę i inne teksty repertuarowe, Domek z ogródkiem Albina Siekierskiego, wspomnienia aktorów z lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych, aż po Wesele na Górnym Śląsku z lat 1975–1976 prowadzi droga, na której stopniowo zmieniało się rozumienie tego, czym może być teatr lokalny. Początkowo miał przede wszystkim organizować życie społeczne i kulturalne. Później był również miejscem edukacji i rozrywki. W określonych momentach stawał się narzędziem wyrażania wartości patriotycznych. Z czasem coraz mocniej otwierał się na lokalny język, obyczaj i pamięć. Rok 2004 jest więc punktem kulminacyjnym wcześniejszego procesu. Nie kończy historii teatru w Ornontowicach – przeciwnie, rozpoczyna jej nowy etap. Ale żeby zrozumieć znaczenie pojawienia się Teatru Naumionego, trzeba pamiętać o tym, co wydarzyło się wcześniej. Bo historia Naumionego jest zarazem historią miejscowego teatru. historia miejscowego teatru jest historią mieszkańców, którzy przez kolejne pokolenia wychodzili na scenę, aby – niezależnie od tego, czy grali sztukę patriotyczną, jasełka, Balladynę, komedię Albina Siekierskiego czy śląskie Wesele – spotkać się ze sobą i opowiedzieć coś o własnym świecie.